O ZNP
"Kim jesteśmy?"
 
Działalność
I. ZARZĄD GŁÓWNY ZNP
II. RADA SZKOLNICTWA WYŻSZEGO I NAUKI
III. ZARZĄD ŚLĄSKIEGO OKRĘGU ZNP

IV. PREZYDIUM I RADA UCZELNIANA ZNP

V. WYDARZENIA TURYSTYCZNO-KULTURALNE
VI. OGNISKA I GRUPY DZIAŁANIA ZNP

NAUCZYCIELSKA AGENCJA UBEZPIECZENIOWA
  1. Karta tytułowa NAU
  2. Karta Klubu Nauczyciela
  3. Walory NAU
  4. Polisa NAU - uprawnienia członka Uczelnianej Organizacji ZNP
  5. Dodatkowe ubezpieczenie NNW dla członków ZNP i ich rodzin
  6. Szkody NNW ZNP - instrukcja postępowania
  7. Zakres świadczeń assistence
VII. ŚWIADCZENIA I ZASIŁKI STATUTOWE VIII. PORADY PRAWNE
IX. KLUB ANTYMOBINGOWY
X. SPOŁECZNY INSPEKTOR PRACY
XI. ARCHIWALIA
XII. LINKI
 
Prawo





Aktualności
 
Uwagi do projektu ustawy "Prawo o szkolnictwie wyższym" z dnia 26 maja 2003 roku

Stanowisko ZNP przy UŚ

Idea przygotowania nowego prawa o szkolnictwie wyższym jest ze wszech miar godna poparcia. Obecnie obowiązująca ustawa, przyjęta jeszcze w roku 1990 i nowelizowana w roku 2001 staje się niewystarczająca wobec nowych, systematycznie ulegających zmianom warunków, w jakich muszą działać uczelnie. Niestety przygotowany i poddany pod dyskusję projekt nie spełnia oczekiwań środowiska. Z układu treści oraz proporcji w ujęciu poszczególnych zagadnień można wnosić, że był on przygotowywany przez osoby reprezentujące określoną grupę pracowników działających w środowisku uczelnianym (...). Tym chyba należy tłumaczyć traktowanie zbyt drobiazgowo jednych zagadnień, innych natomiast pobieżnie. Podczas czytania tekstu zwraca uwagę brak wyważenia proporcji między poszczególnymi problemami, podkreślenia ich wagi. Dlatego odnosi się wrażenie pewnego chaosu w ujęciu treści oraz zbytniego rozrostu ustawy (do 224 artykułów, nie licząc ustępów i punktów).

Częste odwoływanie się do zapisów statutu oraz zarządzeń wykonawczych MENiS może przyczynić się do nadmiernej biurokratyzacji w zarządzaniu uczelniami, do tworzenia nowych organów ustawowych, nieraz o uprawnieniach kontrolnych.

Projekt eksponuje pozycję rektora, jednak nie określa jednoznacznie jego decyzyjność wobec podstawowych jednostek organizacyjnych w uczelniach.

Trudno ustosunkować się do treści zapisów oraz sformułowania poszczególnych artykułów, ustępów i punktów projektu ustawy. Uwag jest sporo i na dobrą sprawę wymagają one przeredagowania tekstu. Jako niewątpliwe usterki należy wymienić:

1. Brak jasnego sprecyzowania struktury organizacyjnej szkolnictwa wyższego, uczelni. Enigmatycznie używane sformułowanie: "podstawowa jednostka organizacyjna" może być rozumiane różnie w poszczególnych środowiskach, tj. jako wydział, instytut, zespół, katedra.

2. Uprawnienia akademickie uczelni są w projekcie ustawy określone ilościowo: 2 podstawowe jednostki organizacyjne z prawem nadawania stopnia doktora habilitowanego. W uczelniach małych, np. dwuwydziałowych, ten wymóg może być trudny do spełnienia.

3. Nadal otwartym problemem pozostaje sposób kierowania uczelnią. Z treści projektu ustawy można wysnuć wniosek, że osoby nie dysponujące odpowiednim przygotowaniem do zarządzania, po wyborze na rektora doznają olśnienia, staną się kompetentnymi specjalistami w zakresie kierowania dużym, różnorodnym organizmem, jaki stanowi uczelnia (...). Przy rezygnacji z centralnego sterowania i przekazaniu w gestię uczelni wielu uprawnień MENiS, niezbędne jest zapewnienie im odpowiednich warunków do zarządzania, administrowania. Obecne zasady funkcjonowania uczelni, cedowanie uprawnień na rzecz osób często przypadkowych, laików w dziedzinie administrowania i organizacji, nie spełniają wymogów zarządzania największymi przedsiębiorstwami w kraju. Dlatego w nowej ustawie, ta dziedzina powinna być potraktowana poważnie i musi zawierać konkretne rozstrzygnięcia.(...) Proponowane w projekcie rozwiązania nie uzdrowią sytuacji, raczej pogorszą istniejący stan i nie dostosują uczelni do nowych wymogów ani nie dadzą podstaw do sprostania konkurencji w ramach UE.

4. Zbyt szczegółowo w projekcie określono zasady funkcjonowania Rady Głównej, Państwowej Komisji Akredytacyjnej oraz Konferencji Rektorów. Wydaje się, ze większość zapisów można odnieść do regulaminów lub statutów wymienionych organów (...). Poza tym występują pewne dysproporcje w określeniu funkcji wymienionych organów: Rada Główna - 2 artykuły, Państwowa Komisja Akredytacyjna - 5 artykułów, Konferencja Rektorów - 6 artykułów. W szczególności ten ostatni organ dubluje pracę dwóch pozostałych, co stwarza wrażenie, że jest pewnego rodzaju czynnikiem kontrolnym.

5. Niejasno są ujęte rola i kompetencje kierowników jednostek podstawowych.

6. W projekcie nie zostały sprecyzowane uprawnienia i kompetencje związków zawodowych działających w uczelniach, wynikające z innych przepisów ustawowych.

7. W projekcie nie uwzględniono dotowania przez poszczególnych ministrów uczelni działających poza MENiS, np. resortu kultury. Konieczne jest również sprecyzowanie w ustawie kwestii dotyczących praktyk podyplomowych, zawodowych dla absolwentów. Obecny stan zagraża produkowaniem nie w pełni kompetentnych specjalistów, bez przygotowania praktycznego do pracy w zawodzie. Uczelnie same sobie z tym problemem nie poradzą, co obserwuje się obecnie.

8. Wiele do życzenia pozostawiają sprawy kadrowe. Należą one z reguły do drażliwych problemów w stosunkach pracodawca - pracownik. Często nieudolność w zarządzaniu uczelnią, przedsiębiorstwem zrzuca się na karb nadmiernych uprawnień pracowniczych. W projekcie ustawy "Prawo o szkolnictwie wyższym" rozwiązania tych problemów są proponowane w wersji trudnej do zaakceptowania, a nawet mogącej przyczyniać się do skłócenia środowiska. Należy tu wymienić:

  • Zróżnicowanie zasad zatrudniania pracowników - część z nich to osoby mianowane na stanowiska, a część - podejmujący pracę na zasadzie umowy. Uprawnienia obu grup są odmienne. Dlatego problem ten powinien być w nowej ustawie rozwiązany jednoznaczne. W celu dostosowania się do zagranicy, co autorzy projektu mieli na uwadze, rzeczowe byłoby przyjęcie zapisu, że osoby ze stopniem doktora są zatrudniane na mocy mianowania, natomiast pozostałe - z tytułu umowy o pracę.
  • Niezrozumiałe jest proponowanie udzielania urlopu płatnego dla podratowania zdrowia po przepracowaniu przynajmniej 20 lat. Taki zapis można różnie odbierać, m.in. jako pewnego rodzaju premię, a nie smutną konieczność.

9. W zapisie ustawy powinny być ujednolicone zasady wynagradzania ze środków budżetowych w szkolnictwie wyższym. Obecne nawiązują bowiem do przejściowego okresu restrukturyzacji ustrojowej oraz towarzyszącej jej inflacji. Jednoznacznie powinna być określona wysokość wynagrodzeń dla poszczególnych stanowisk. Dodatkowe kwoty mogą pochodzić ze środków pozabudżetowych, pozyskiwanych przez poszczególne uczelnie. Obecny system - przy pewnej uznaniowości - może rodzić sytuacje korupcjogenne.

(-) Remigiusz Więckowski

Katowice, dn. 24.06.2003 r.

 

 

Stanowisko Federacji ZNP Szkół Wyższych i Nauki

Przedstawiony materiał ("Projekt ustawy") traktujemy jako oczekiwane przez środowisko rozpoczęcie dyskusji nad przygotowaniem nowego, kompleksowego prawa o szkolnictwie wyższym.

Wysoko cenimy wszelkie inicjatywy mające na celu doskonalenie całego systemu prawnego regulującego działanie szkolnictwa wyższego, a materiał ten może być punktem wyjścia do dalszych prac nad ustawą.

Stoimy na stanowisku, iż o ile materiał wyjściowy może zostać przygotowany przez wąski zespół ekspercki, o tyle jedyną właściwa drogą dojścia do nowoczesnego unormowania zasad funkcjonowania szkolnictwa wyższego jest maksymalne uspołecznienie prac nad ustawą. Stąd też z powszechną aprobatą spotkała się zapowiedź takiego sposobu prowadzenia prac nad ustawą przez Ministerstwo Edukacji.

W przedstawionej wersji materiał w wielu miejscach budzi poważne zastrzeżenia oraz wymaga uzupełnień, bowiem pomija ważne obszary uregulowań prawnych.

W załączeniu przedstawiamy uwagi szczegółowe, które traktujemy jako zgłoszone w trybie roboczym, a nie jak ostateczną opinię - stanowisko Federacji ZNP Szkół Wyższych i Nauki.

Mimo, a może na skutek, burzliwego rozwoju szkolnictwa wyższego w ostatnich latach widoczne są wyraźne oznaki kryzysu. Nowe prawo o szkolnictwie wyższym powinno odważnie wyjść naprzeciw jego oznakom. Przyczyną kryzysu, poza ogromnym niedofinansowaniem, jest sytuacja kadrowa, a w szczególności utrudnienia formalne, uniemożliwiające szybki rozwój kadry oraz anachroniczny sposób zarządzania uczelniami. Z uwagi na fakt, że ogromna luka pokoleniowa wynika z przestarzałego i sformalizowanego modelu kariery naukowej, nowe prawo powinno łączyć w całość problematykę regulowaną w dotychczasowych ustawach o szkolnictwie wyższym oraz w ustawie o stopniach i tytule naukowym.

Poważnej dyskusji wymaga zagadnienie modelu kariery naukowej. Czy nie powinien opierać się on na przyjęciu zasady, iż stopień doktora daje pełne podstawy dla samodzielności w uprawianiu nauki? Oczywiście, wymaga to wzmożonej kontroli zewnętrznej i zaostrzenia procedury akredytacyjnej przy udzielaniu jednostkom uprawnień do nadawania stopnia doktora. Taka zasada obowiązuje w większości krajów UE.

W większości krajów OECD doktorat jest świadectwem pełnego przygotowania do prowadzenia samodzielnej pracy naukowej. System grantów, przyznawanych po niezależnej recenzji projektu badawczego, stanowi tu wystarczającą selekcję. Poza tym dotychczasowy model kariery naukowej, wymagający indywidualizacji wyników naukowych, zły system rankingowania zarówno pracowników, jak i całych jednostek, nie zachęca do pracy w zespołach, gdy tymczasem w świecie głównie ta droga prowadzi do uzyskiwania najbardziej liczących się rezultatów.

Budząca coraz większe wątpliwości jakość kształcenia uzasadnia zwiększenie uprawnień nadzorczych ministra. Ustawa nie może dopuszczać dowolności przy określaniu kryteriów oceny jakości kształcenia w uczelniach.

Bardzo poważnego rozważenia wymaga zagadnienie, czy publiczne szkolnictwo wyższe z racji pełnionej misji cywilizacyjno-kulturotwórczej nie powinno mieć wyraźnie uprzywilejowanej pozycji.

Prawidłowe warunki do realizacji idei samorządności i autonomiczności uczelni stworzyłoby dodanie artykułu o brzmieniu jak art.6 obowiązującej dotychczas ustawy. Ustawa powinna uporządkować system kształcenia na poziomie ponadmaturalnym, wprowadzając przejrzystą kategoryzację szkół wyższych. Należy wyraźnie rozgraniczyć trzy typy szkół, które roboczo można nazwać: zawodowymi, akademickimi i uniwersyteckimi. W obecnej sytuacji w społeczeństwie funkcjonuje uogólnione postrzeganie studiów wyższych, co znakomicie ułatwia wychodzenie naprzeciw powszechnym aspiracjom edukacyjnym z oszukańczą ofertą. Przeciwdziałałoby temu wyraźne różnicowanie dyplomów.

Należałoby wzmocnić postulowany w projekcie trzystopniowy układ organizacji studiów wyższych:
1. wyższe szkolnictwo zawodowe, najpowszechniejsze kończące się zawodowym stopniem licencjata lub inżyniera,
2. uczelnie akademickie prowadzące studia magisterskie,
3. uczelnie uniwersyteckie prowadzące studia na wszystkich trzech poziomach - licencjackim, magisterskim i doktoranckim.

W materiale brakuje jasnego sprecyzowania struktury organizacyjnej uczelni. Upowszechnieniu zdrowej tendencji budowania dużych zespołów badawczych sprzyjałoby wprowadzenie zasady, iż podstawowe jednostki organizacyjne w uczelniach powinny zatrudniać przynajmniej 5 samodzielnych pracowników.

By uniknąć zachodzenia na siebie kompetencji różnych organów kontrolnych, należałoby rozważyć poszerzenie uprawnień PKA o uprawnienia do powierzania, cofania bądź zawieszania uprawnień do nadawania stopnia doktora. Jeżeli ma być system kontroli, powinien on dotyczyć jakości realizowania przez uczelnię nabytych uprawnień, a to zadanie należałoby do PKA. Tak ustawiona PKA, czyni zbędnymi istnienie CK.

Przy relatywnie niskich wynagrodzeniach ważnym elementem motywującym do podjęcia pracy w uczelni jest stabilność zatrudnienia. Stąd zasadne jest utrzymanie mianowania dla wszystkich stanowisk nauczycieli akademickich a już bezwzględnie dla osób ze stopniem doktora. Jednocześnie należałoby wprowadzić normę, iż pracownik mianowany musi uzyskać każdorazowo zgodę rektora na nawiązanie stosunku pracy poza uczelnią i wprowadzić definicję podstawowego miejsca pracy.

Ustawa nie może ignorować powszechnego problemu, iż wybierany rektor, wybitny uczony, bardzo często wykazuje niekompetencję w zakresie zarządzania, co odbija się na funkcjonowaniu uczelni. Osobom nie dysponującym przygotowaniem do zarządzania po wyborze na rektora lub dziekana powierzane jest kierowanie dużymi zakładami pracy, i to w warunkach kapitalistycznej konkurencji. Powszechnie podnoszony jest więc problem wprowadzenia wymogów określających kwalifikacje niezbędne do zajmowania kierowniczych funkcji w uczelni. Niezbędne jest też inne podejście do problematyki administrowania uczelnią. Przykładowo rozważenia wymagałoby wprowadzenie stanowiska kanclerza, który powinien mieć większe kompetencje niż obecny dyrektor administracyjny, ale jednocześnie w większym stopniu podlegać kontroli senatu uczelni i ministerstwa.

Dyskusyjne jest podniesienie obowiązującego pensum, w sytuacji gdy wobec znaczącego zmniejszenia zatrudnienia pracowników technicznych cały ciężar przygotowania zajęć dydaktycznych spada na nauczycieli akademickich.

W karierze akademickiej brakuje stopnia uznającego zdobyte wybitne umiejętności i wiedzę dydaktyczną. Konieczność takiego uznania uzasadnia przywrócenie stanowiska dydaktycznego docenta jako drogi awansu dla adiunkta oraz starszego wykładowcy o znaczącym dorobku dydaktycznym.

Uważamy, że należy zapisać w ustawie konieczność regulowania rozporządzeniem ministra kształtowania programów standardami nauczania.

Jednoznacznie ustawowo należy zakazać łączenia stanowisk, o których mowa w art. 78 ust. 2.

Sądzimy, że należy skreślić art. 125 ust. 8. Wystarczą unormowania zawarte w Kodeksie Pracy.

Za konieczne uważamy pozostawienie odpisu na fundusz socjalny na dotychczasowym poziomie oraz zachowanie dotychczasowych zasad dodatku stażowego.

Stawki wynagrodzenia zasadniczego powinny być - jak dotychczas - określone widełkowo rozporządzeniem ministra.

Konieczne jest stworzenie katalogu odpłatnych usług dydaktycznych; ogólne sformułowania w art. 95 oraz art. 217 niosą niebezpieczeństwo wprowadzenia w praktyce zasady odpłatności za studia w szkołach publicznych.

Ustawa powinna przewidywać uczestniczenie z głosem doradczym przedstawicieli związków zawodowych w posiedzeniach wszelkich ciał kolegialnych uczelni.

W art. 46 ust. 1 po słowach "[...] ogólnokrajowe organizacje pracodawców" należy dodać: "reprezentatywne centrale związków zawodowych".

Materiał stanowczo zbyt często odwołuje się do rozporządzeń wykonawczych administracji rządowej bądź statutów uczelni. Poważne zastrzeżenia budzi przeniesienie wielu ważnych problemów z ustawy do aktów wykonawczych. Ponadto rozporządzenia wykonawcze mają charakter "blankietowy", tj. nie zawierają żadnych wytycznych dotyczących treści tych aktów. Poszerzenie zakresu regulacji w statutach grozi także zwiększeniem niestabilności warunków w uczelniach. Znajomość projektów aktów wykonawczych ma podstawowe znaczenie dla oceny całości planowanej regulacji.

Warszawa, 27.06.2003 r.

 









Prawa autorskie © znp.us.edu.pl Wszystkie prawa zastrzeone.

Opublikowane: 2006-07-16 (1080 odson)

[ Wr ]